
Jakie są granice ludzkiej kreacji? Czy sztuczna inteligencja to tylko narzędzie w rękach człowieka, czy też degeneracja procesu twórczego? Czy godzimy się na to, aby AI ingerowała w fotografie? Z takimi to fundamentalnymi pytaniami zmierzyliśmy się w czasie naszego październikowego spotkania Płockiego Towarzystwa Fotograficznego. „Prowodyrką” naszych dywagacji była cypryjska fotografka Helena Georgiou, która bez jakiejkolwiek żenady przyznaje, że wykorzystuje AI w swoich pracach, które nomen omen odnoszą światowe sukcesy.
Następnie obejrzeliśmy pokaz diaporamy przygotowanej przez Artura Nowickiego i wszystko na to wskazuje, że przybył nam kolejny członek Towarzystwa zajmujący się tą dziedziną fotografii.
Na koniec naszego spotkania mocno się rozmarzyliśmy… ale właśnie taki był temat na fotografię miesiąca. Kto z nas podejmując to wyzwanie najbardziej „odpłynął”? Już spieszę z odpowiedzią. Pierwsze miejsce zdobył w „Marzeniach” Michał Pluszcz, drugie miejsce zajęła Monika Kowalik, a na trzecim po pasjonującej rywalizacji uplasowali się Zuzanna Rajewska i Kamil Opas.
Gratulacje!